Posty

Zamek Czocha

Specjaliści od minionych wieków - Bielsko-Biała

Obraz
  Leżał ukryty przed światem głęboko w ziemi. Należał najprawdopodobniej do bogatej mieszczanki i jest wyjątkowo misternie wykonany. Widać kunszt złotnika. Choć to nie przepych stanowi o jego wyjątkowości. Złoty pierścionek wykopany w trakcie prac archeologicznych przy ulicy Schodowej, w okolicy dawnego lokalu "Basztowa", budzi emocje i kolejne pytania. Ci, którzy go wykopali, poznali datę jego powstania dzięki konsultacjom ze specjalistami w dziedzinie dawnego złotnictwa. Dla pewności został artefakt wysłany do Krakowa, aby potwierdzić, że został odlany w XVI wieku i jest dowodem na to, że Bielsko wówczas było zamieszkane przez bogatych mieszczan. Dziś można go zobaczyć w Muzeum Historycznym na Zamku książąt Sułkowskich. Bożena i Bogusław Chorążowie, którzy są archeologami, potrafią z jednego odnalezionego fragmentu wyczytać całą opowieść o tym, co przeminęło. Wielu z nas w dzieciństwie chciało zostać archeologiem. Być jak Indiana Jones z filmu "W poszukiwaniu zaginione...

Zamek Hochbergów – Roztoka

Obraz
  Ten najpiękniejszy swego czasu pałac na Dolnym Śląsku wciąż kryje w sobie wielką niewiadomą rozpalającą wyobraźnię poszukiwaczy skarbów.   To tutaj Niemcy mieli pod koniec II wojny światowej ukryć złoto i kosztowności warte ponoć kilka miliardów złotych. Skarb, według legend, ma być skryty na dnie pałacowej studni. A może gdzieś w pobliżu? Być może wcale go tu nie ma. Tak, czy inaczej w każdej plotce, czy legendzie jakieś ziarnko prawdy przecież istnieje. Faktem przy tym jest, że pałac w czasie wojny zaanektowany był przez wojska Wermachtu i posłużył za olbrzymi magazyn rabowanych zewsząd olbrzymich ilości dzieł sztuki. W ten sposób miało się do niego dostać również blisko trzydzieści ton złota, w tym tzw. Złoto Wrocławia pochodzące od mieszkańców deponujących go w bankach, wierzących, że po wojnie będą mogli odebrać swoją własność. Tak się oczywiście nie stało, a pokłosiem tego jest teraźniejsza legenda o tym, gdzie złoto mogło zostać przez Niemców ukryte. Jeśli wierzyć tym...

Zamek Czocha – Sucha, gmina Leśna

Obraz
  Nie ma chyba drugiego takiego zamku, który w swoich murach kryłby tak wiele tajemnic. Najbardziej ekscytujące wydają się te, związane z tajnymi i ukrytymi przejściami. Jest ich ponoć kilkadziesiąt w całym zamku, chociaż do tej pory odkryto zaledwie kilkanaście. Budowę tak licznych, skrytych przed wścibskim okiem przejść, a zarazem pułapek - bo można coś nieopatrznie nacisnąć, pociągnąć, po czym wejść z ciekawości i zwyczajnie się zatrzasnąć – przypisuje się milionerowi o nazwisku Ernst von Gütschow. Pojawił się on w murach zamku w 1909 roku i postanowił go kupić, a następnie przebudować. O pieniądze nie musiał się martwić, bo dorobił się w Ameryce na handlu tytoniem. Gütschow więc z całą pewnością przy pomocy architekta konstruował w zamku tajne przejścia. Ale, czy tylko łączył już istniejące i zmieniał ich sposób użytkowania, czy też od początku coś tworzył, tego na sto procent nie wiadomo. Trzeba też zadać sobie pytanie – po co mu to było? Być może z prostego względu. Chciał mi...

Zamek Książąt Lubomirskich w Lubniewicach

Obraz
  Duchy, perły i rycerze W tym zamku naprawdę straszy. Możecie się śmiać, ale kiedy przyjdzie wam przechadzać się zamkowymi korytarzami i poczujecie nagle dotyk zimnej dłoni na karku, chociaż za plecami nikogo nie będzie, albo niespodziewanie w gorący dzień spowije was zimy podmuch powietrza, miny wam zrzedną. Legenda mówi, że tak właśnie niektórych nieznajomych wita w zamku księżna Elżbieta Lubomirska z Czartoryskich. Urodziła się w 1736 roku w Warszawie, była córką Augusta Czartoryskiego i Marii Sieniawskiej. Kiedy wiek już na to pozwolił wyszła za mąż za marszałka wielkiego koronnego – Stanisława Lubomirskiego. Są w Lubniewicach tacy, którzy głowę dali by sobie uciąć za to, że parę tę można dzisiaj spotkać przechadzającą się po zamkowych komnatach. Nie wprost i nie tak, jak na filmach – ale gdzieś znienacka kątem oka, jakby cień, albo smugi przypominające ludzkie postaci. Coś w tym chyba jest, bo znana jest też przypowieść związana właśnie z księżną i jej mężem. A było tak, że k...

Zamek Reszel - Czarownica, stos i dziwne jęki

Obraz
  Wzniesione przez Krzyżaków na przełomie XIV i XV wieku zamczysko w Reszlu kryje pośród murów wiele tajemnic i legend. Ta najgłośniejsza dotyczy Barbary Zdunk (Sdunk). To ponoć ostatnia w Europie kobieta spalona na stosie, zwana też ostatnią czarownicą Europy.   Legenda, to legenda, niekoniecznie musi więc zawierać fakty. W przypadku tej historii pewnym jest jedynie to, że ktoś taki, jak Barbara Zdunk rzeczywiście istniał. Jak i to, że ta biedna kobieta spalona została na stosie, a wcześniej więziona była w zamkowych lochach, gdzie nadzorcy uczynili z niej ogólnie dostępną prostytutkę. Cała reszta, to domysły i historie nawleczone wokół niej niczym wata cukrowa na patyk. Ale któż nie lubi cukrowej przyjemności? Działo się to więc na przełomie XVIII i XIX wieku, w czasach, kiedy zamek pełnił rolę więzienia. Można sobie tylko wyobrazić, jak ciężkie warunki w nim panowały. Właśnie w tym czasie w Reszlu, jak głosi zarówno legenda, ale i potwierdzają to badacze dziejów, pojawia si...